niedziela, 19 lutego 2017

01/10

Wstała bardzo wcześnie. Dziś była niedziela. Dzień, w którym miała wyjechać z Austrii, i choć mój pobyt i tak został przedłużony to wiedziałam, że kiedy tylko usiądę w samolocie zacznę tęsknić. Tata czekał na mnie ze śniadaniem. Przyjechali dziadkowie pożegnać się ze mną. Babcia włożyła mi w dłonie sto funtów, co zwykła czynić podczas pożegnań. Dziadek był bardziej praktyczny i położył przede mną wielki album z projektami Le Corbusiera. Wiedziałam już co będę robić w samolocie.
Dzwonek do drzwi przerwał rozmowę o jej studiach i nadchodzących egzaminach. To Maria przyszła się pożegnać. Sama też dziś wracała do Wiednia.
- Tato, odprowadzę Marię – krzyknęłam zakładając kurtkę i wychodząc wraz z nią.
- Mam pociąg za dwie godziny.
Szły zdecydowanym krokiem. Maria spieszyła się na autobus, który wedle rozkładu miał niedługo tędy jechać.
- Zazdroszczę ci Wiednia – powiedziała Emma, sama fascynowała się urbanistyką tego miasta.
- Musisz mnie odwiedzić.
- W zasadzie to myślałam o dokończeniu tam studiów, Nikomu jeszcze o tym nie mówiłam, chciałam najpierw popytać na uczelni.
- To wspaniale. Mogłybyśmy razem coś wynająć.
- Byłoby świetnie.
- O mój autobus, do zobaczenia, jeszcze się nie spakowałam – wymieniły uściski i Maria pobiegła w stronę przystanku, na który właśnie podjechał pojazd. Przechodziła obok domu Pointnera. Tabliczka stała wbita w ziemię oznajmiając o możliwości wynajmu. Alex jutro miał obwieść oficjalnie swoją decyzję. Emma była tak zamyślona podczas powrotu do domu, że niemal wpadła na postać, która dosłownie wyrosła jej na drodze. Gregor zaczesał palcami włosy.
- Jak leci? Słyszałem, że dziś wyjeżdżasz.
- Dobrze słyszałeś.
Nie zamierzała go prowokować swoim zachowaniem. Chciała go wyminąć.
- Emma – chwycił ją za ramię – Może mi w to nie uwierzysz, ale wcale nie cieszę się z powodu tego co widziałaś w centrum handlowym.
- Masz rację. Jakoś Ci nie wierzę.
Jeden z kącików ust podjechał mu do góry.
- Mimo wszystko tak jest. Chciałem życzyć Ci dobrej podróży.
- Dzięki.
- To na razie – powiedział i nieoczekiwanie pochylił się w jej stronę i złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Na tyle szybki, że dopiero gdy okazał się już faktem dokonanym do jej mózgu dotarła wiadomość o tym co właśnie miało miejsce.
- Co to… - zaczęła ale jej przerwał.
- Oj daj spokój. Oboje wiemy, że coś między nami jest.
- Gregor, lecz się – powiedziała śmiejąc się.
- Ciebie też jak zwykle miło było zobaczyć. To co? Do wakacji?
- Chciałbyś.
- Bardzo – pokiwał głową.
Zaśmiała się i pozostawiła go w tamtym miejscu.
Ojciec czekał już z dziadkami przy samochodzie. Kiedy jechali na lotnisko dostała smsa.
,, Miłego lotu”
Dołączone zostało też zdjęcie Kocha i Morgesterna na kanapie w mieszkaniu tego pierwszego. Uśmiechnęła się wesoło. Niespodziewanie poczuła jakby wcale nie miała gdzieś wrócić, ale właśnie skądś wyjeżdżać. Dotychczas powroty do Anglii były przez nią oczekiwane, ale tym razem było inaczej. Nie zamierzała jeszcze nic mówić o swoich planach, ale czuła, że mają one sens, skoro dziadkowie mieszkają w stolicy Austrii. Te ferie nie należały do najlepszych, ale niewątpliwie wiele zmieniły. Poznała osobę, która stała się jej bliższa niż koleżanki na wyspach. Przeżyła zauroczenie, z którego równie szybko się wyleczyła. Nie miała tego czasu zapomnieć już nigdy, bo choć krótki to miał duży wpływ na jej przyszłość i choć ta teraz znajdowała się w sferze planów, to jednak widziała ją bardzo dokładnie. Nie mogła się już doczekać tego co przed nią.
KONIEC

Posłowie. (garść faktów)
Austriacy na olimpiadzie w Sochi wywalczyli drużynowo srebro. Wśród nich był Thomas Morgenstern. W tym samym roku ogłosił zakończenie kariery. Tego kto nie czytał jego autobiografii odsyłam tamże, bo uważam, że jest to świetna książka, która doskonale pokazuje jego rozterki po wypadku i wszystkim co doprowadziło go do tej decyzji.
Alex Pointner zakończył współpracę z kadrą w sezonie 2013/2014. Nie można odmówić mu tego co osiągnął przez lata swojej pracy jako trenera. Sukces jednak nie smakował tak dobrze. Jego córka popełniła samobójstwo i choć przez rok pozostawała w stanie śpiączki to przegrała walkę i zmarła ponad rok temu. 
Gregor po zawodach w Planicy (2014) miał powiedzieć, że jeśli Alex nadal był trenerem to on zrobiłby sobie rok przerwy. Był on już zdania, że nie miał szans na rozwój pod jego okiem. W środowisku mówiło się, że to jego słowa przyczyniły się do odejścia szkoleniowca. (mała dygresja, co zabawne w książce Morgi opisuje Gregora jako ulubieńca trenera, tym bardziej zaskakują słowa krytyki, choć wiadomo, że miał on duże oczekiwania, a forma niespecjalnie się utrzymywała w tamtym czasie)

 . Nikt nie wie co dokładnie się wówczas wydarzyło w kadrze. Nie mniej, pani Pointner w jednym z wywiadów, już jakiś czas po odejściu Alexa od reprezentacji wspomina, że ma za złe skoczkom, że żaden z nich nie kontaktował się po tym odejściu z jej mężem, a przecież wcześniej spędzali tyle czasu wspólnie.
***
Uff. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że doprowadziłam tę historię do końca.  Cieszę się niesamowicie. Dziękuję wam wszystkim za obecność. Pozdrawiam.